Z tarczą wrócili piłkarze Zagłębia z meczu w Gliwicach przeciwko tamtejszemu Piastowi. W obecności czterech tysięcy widzów, piłkarze z Lubina nie pozostawili wątpliwości i pewnie pokonali miejscowych 2:0, posiadając przy tym zdecydowaną przewagę przez całe spotkanie i dyktując warunki na boisku.
Pierwsza bramka padła już w 3 minucie. Gracze Zagłębia wykonywali pierwszy w tym meczu rzut rożny. W prawym narożniku boiska piłkę ustawił Tomasz Salamoński i precyzyjnym dośrodkowaniem posłał ją w pole karne, wprost na głowę wbiegającego Rafała Hübschera. Ten uwolnił się spod opieki obrońców Piasta i pewnym strzałem pokonał Gorczycę. Po zdobyciu bramki piłkarze Zagłębia kontrolowali przebieg wydarzeń na boisku. Gospodarze pozbawieni jednego ze swych liderów - Roberta Sierki, nie potrafili poważnie zagrozić bramce Madaricia. Dzięki uważnej grze defensorów Zagłębia, nieporadne ataki gospodarzy rozbijane były daleko od bramki Lubińskiego bramkarza.
Pierwszy celny strzał na bramkę Zagłębia, gospodarze oddali dopiero w 20 minucie. Najaktywniejszy w drużynie Piasta - Rafał Andraszak - otrzymał piłkę znajdując się 25 metrów przed bramką Zagłębia i nie zastanawiając się mocno uderzył. Bramkarz lubinian nie dał się jednak zaskoczyć i efektowną paradą wybił piłkę na rzut rożny. Była to najgroźniejsza sytuacja, jaką udało się stworzyć piłkarzom Piasta pod bramką Zagłębia w całym meczu. 15 minut przed zakończeniem pierwszej połowy Zagłębie powinno prowadzić już 2:0. Andrzej Szczypkowski zagrał piłkę do niepilnowanego Perovicia, po strzale którego bramkarz gospodarzy musiał się sporo napocić.
Druga odsłona była podobna do pierwszych 45 minut. W dalszym ciągu Zagłębie kontrolowało wydarzenia na boisku, nie pozwalając gospodarzom na zbyt wiele. Świetnie spisująca się lubińska linia pomocy zdominowała środek boiska i długo rozgrywała piłkę, szanując jednobramkowe prowadzenie i zarazem szukając okazji do jego podwyższenia. W 60 minucie dogodną sytuację do tego zmarnował Tomasz Salamoński, którego strzał z 20 metrów zatrzymał się na poprzeczce gospodarzy.
Podobnie jak w meczu z Tłokami Gorzyce, piłkarze Zagłębia wraz z upływem czasu atakowali co raz śmielej, co przyniosło efekt w postaci drugiej bramki na 4 minuty przed końcem. W okolicach pola karnego Piasta rzut wolny wykonywał bardzo dobrze dysponowany tego dnia Tomasz Salamoński. Jego dokładna centra powędrowała w pole karne, gdzie Andrzej Szczypkowski dopełnił formalności posyłając piłkę do siatki, tuż obok bezradnie interweniującego Gorczycy.
Piłkarze Zagłębia odnieśli w pełni zasłużone zwycięstwo pozostając przez całe spotkanie drużyną zdecydowanie przewyższającą swych przeciwników doświadczeniem i umiejętnościami czysto piłkarskimi. Dokładna gra w obronie i przeniesienie ciężaru na środek boiska pozwoliło lubinianom na narzucenie własnego stylu i kontrolowanie przebiegu wydarzeń. Kluczem do sukcesu okazały się stałe fragmenty gry skutecznie egzekwowane przez Tomasza Salomońskiego.
Pomeczowa konferencja prasowa:Józef Dankowski: Przeciwnicy nie pozwolili nam na zbyt wiele. Nie umiemy sobie poradzić z atakiem pozycyjnym, a na taki byliśmy skazani po szybkiej stracie gola. Graliśmy bez kontuzjowanego Sierki, pauzującego za kartki Szei i zmęczonego występem w reprezentacji juniorów Piechockiego. Dublerzy, niestety, nie sprostali zadaniu.
Żarko Olarević: Moja drużyna szybko strzeliła bramkę i potem szanowała ten wynik. Mecz był trochę nerwowy, toczył się głównie w środku pola, ale Zagłębie było bardziej doświadczone i kontrolowało wydarzenia.